Praca nad Rozkoszą

Rok mojego życia, rok bez malowania, rok zabrany Rodzinie. Hmm, tak zrodziła się Rozkosz.

1cweb Rozkosz, rzeźba 150×150, żywica akrylowa, 2016

Żyłam tą rzeźbą siedem dni w tygodniu i 24 godziny na dobę. Wymięte, stare, przepocone ubrania, naznaczone gliną, sztywne od pyłu gipsowego. Pył na włosach i w nosie. Obolałe ramiona, poranione dłonie, paznokci brak. Ale najgorsze były te maleńkie igiełki włókna szklanego, przyklejające się do spoconego ciala i drażniące skórę nawet w miejscach osłoniętych ubraniem. No i ta huśtawka emocji od euforii do zwątpienia, i z powrotem, i na okrągło.

 A potem nagle koniec. Zrobione. Można odpocząć, można iść na spacer, można pobyć z Rodziną, można poczytać, można znów malować. Tylko gdyby nie to głupie uczucie, że nic nie cieszy. 

Dochodzenie do siebie zajęło mi kilka miesięcy. Po woli odzyskuję równowagę niezbędną do tworzenia, znów zaczęłam malować. Do rzeźby wrócę jak przyjdzie czas.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s